Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: Umowa telekomunikacyjna

photo



Temat: pl-en cesja


Jak przetłumaczyć na angielski termin "cesja" w znaczeniu
przekazania innemu użytkownikowi praw i obowiązków związanych
z umową telekomunikacyjną (przekazanie linii telefonicznej / numeru
telefonu)?


a dlaczego nie "assignment" ??

Ruda

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: Rozwiazanie umowy, a wypowiedzenie


trzeba by jeszcze sięgnąć do prawa telekomunikacyjnego...


A jesli nie jest to umowa "telekomunikacyjna", a np. umowa o swiadczenie
dostepu do Internetu albo telewizji kablowej?
Chodzi mi o sytuacje, gdy nie istnieja zadne "dodatkowe" przepisy.

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: Rozwiazanie umowy, a wypowiedzenie


Marcin wrote:
A jesli nie jest to umowa "telekomunikacyjna", a np. umowa o swiadczenie
dostepu do Internetu albo telewizji kablowej?


a te nie są?


Chodzi mi o sytuacje, gdy nie istnieja zadne "dodatkowe" przepisy.


wtedy pewnie można by stosować art.491 kc: nie wykonuje - wyznaczenie
terminu z zagrożeniem, że odstąpisz, po upływie terminu oświadczenie o
odstąpieniu

KG

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rozwiazanie umowy, a wypowiedzenie


Marcin wrote:
| A jesli nie jest to umowa "telekomunikacyjna", a np. umowa o swiadczenie
| dostepu do Internetu albo telewizji kablowej?

a te nie są?


Nie wiem, w kazdym razie w mojej umowie dotyczacej uslugi dostepu do
Internetu nie ma zadnej wzmianki jakoby mialy inne przepisy cos regulowac
(zdaje sobie sprawe ze to o niczym nie swiadczy).


wtedy pewnie można by stosować art.491 kc: nie wykonuje - wyznaczenie


Art 491 KC dotyczy umow wzajemnych. Czy taka umowa pomiedzy firma, ktora
zobowiazuje sie swiadczyc mi usluge dostepu do internetu, a moja osoba,
ktora zobowiazuje sie im placic abonament to umowa wzajemna?

Bo jak czytam wg KC:
"Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że
świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej" - to
niestety przekracza moj poziom percepcji (mimo ze logike na studiach mialem)
;) O so chozi?

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: pl-en cesja
Witam.

Jak przetłumaczyć na angielski termin "cesja" w znaczeniu
przekazania innemu użytkownikowi praw i obowiązków związanych
z umową telekomunikacyjną (przekazanie linii telefonicznej / numeru
telefonu)?

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: TPSA- Zmiana cennika!


| Otóż jest tam WIERUTNE KŁAMSTWO!!! Połączenia lokalne NIE SĄ DEFICYTOWE i
wcale nie trzeba do nich dokładać. Z abonamentem sprawa jest dyskusyjna.

| Tele2001

Witam,
Nie krzycz tak, kolego. Ciekawi mnie, na jakiej podstawie sądzisz, że
połączenia lokalne nie są deficytowe.
Masz jakieś dokładne dane, czy piszesz ot tak, dla samej jeno sztuki.
Porównaj sobie opłatę za trzy minuty połączenia lokalnego, międzystrefowego
i międzynarodowego.
Od razu wyjaśniam, że nie pracuję w TPSA, tylko u operatora lokalnego, w
utrzymaniu urządzeń komutacyjnych.
Mam więc dostęp do danych o ruchu i zapewniam, że tak naprawdę to zarabia
się właśnie na międzystrefowych i międzynarodowych. Dlatego TPSA robi co
może, by opóźnić wejście innych operatorów międzystrefowych.

Pozdrawiam
Krzych


To jest jeden z największych mitów polskiej telekomunikacji. Powszechnie uważa
się, że usługi lokalne (dostęp, abonament, rozmowy lokalne) są deficytowe.
Operator świadczący oprócz tych usług, także wysokodochodowe usługi
międzymiastowe i międzynarodowe (np. TP S.A.) pokrywa deficyt wynikający z tych
pierwszych z nadwyżek uzyskiwanych z tych drugich (tzw. skrośne subsydiowanie).
Nie może tego robić operator lokalny.

Tymczasem, TP S.A., zobligowana Umową Telekomunikacyjną z MŁ z roku 1998 w
końcu policzyła koszty jednostkowe swoich usług (np. 1 min. rozmowy lokalnej,
międzymiastowej, międzynarodowej, utrzymania linii abonenckiej przez miesiąc -
abonament, itp.). Metodologia została zaakceptowana przez MŁ i ponoć jest
prawidłowa. Podobnie robi się w UE. I co się okazało?

Czy ktoś temu zaprzeczy?

ROZMOWY MIEJSCOWE W TP S.A. NIE SĄ DEFICYTOWE!

Czy ktoś temu zaprzeczy?

Wie o tym TP S.A., wie MŁ i może jeszcze parę instytucji i co z tego? Dlaczego
w dalszym ciągu wciska się informacje delikatnie mówiąc mijające się z prawdą?
Mamy ponoć "niezależnego" regulatora -URT. W innych krajach informacje o
kosztach (i nie tylko) można znaleźć bez trudu na stronach WWW Oftela, FCC,
itp. A u nas? Adres do prezesa URT i żadnych konkretnych informacji.

Tele2001 (nie związany z żadną z wymienionych tutaj instytucji ani z innymi
operatorami)

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Promocja Netii a prawo

Piotr Szychowiak wrote:

[...]
| Czy umowa na swiadczenie uslug telekomunikacyjnych moze regulowac
| postanowienia innej umowy? Umowa Promocyjna nie jest przeciez aneksem do
| wczesniej zawartej umowy. Rozumiem, ze jesli podpisuje Umowe Promocyjna to
| moga byc w niej zawarte wszelkie ograniczenia ale odnoszace sie tej
wlasnie
| umowy a nie umow wczesniejszych.
| Czy zatem podpisanie takich warunkow Promocji (nalozenie kary na
rezygnacje
| z innej umowy) moze byc rownoznaczne z popisaniem aneksu do umowy
| wczesniejszej i podstawa do jakichkolwiek roszczen ze strony Netii?

No skoro chcesz skorzystać z promocji, to musisz się również zgodzić na jej
regulamin i postawione warunki.


Teoretycznie tak, w praktyce kazda umowa ma swoj zakres i nawet
najkorzystniejsza promocyjna umowa telekomunikacyjna nie moze
uzalezniac  jej zawarcia/rozwiazania od np. sprzedania samochodu itp.


"Dialog" również ma w regulaminie, że nie jeśli się skorzysta z promocji, to
póÄ˝niej przez jakiś tam okres (chyba 12 m-cy) nie wolno zrezygnować z ich
usług, ponieważ wtedy zostanie naliczona kara (chyba 488zł).


Napisz konkretnie.


Przecież kupując komórkę po niższej cenie, również musisz być ich abonentem
przez określony czas, albo zapłacić karę.


Ale promocja komorki nie odwoluje sie do innej umowy promocyjnej.

Mozesz zawrzec i 100 umow promocyjnych GSM, niezaleznych od siebie,
tzn. kazda bedziesz rozwiazywal niezaleznie od pozostalych.


Tak więc nie widzę tu nic dziwnego, najwyżej można nie korzystać z promocji,
jeśli się nie podobają się komuś jej warunki.


Opinia godna organizatora promocji.
Fakt, jak umowa promocyjna jest podstepna to lepiej ja omijac z daleka.
J.

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Co jeszcze PO wymyśli? Zakaz rozwiązania umowy!
Do rzeczy...
ayran napisał:

(pozwalam sobie skrócić, bo szkoda czasu na rozmowy nie na temat)

> Prosiłem już - nie nadużywaj wykrzykników.

To moja forma wypowiedzi. Póki cię nie obrażam, nie powinieneś jej regulować.

> A więc twoim zdaniem państwo powinno gwarantować wykonanie umowy pomiędzy
> prywatnymi podmiotami?

Oczywiście! A o czym to ja piszę cały czas? Właśnie o tym. Dziękuję, że w końcu
zauważyłeś. Może dzięki temu wrócimy do tematu.

Czy coś źle tu napisałem?

> Wiesz jak się falsyfikuje uogólnienie?

A czy ty wiesz, jak się rozmawia na temat? Bo ja już nie mam siły, ochoty ani
czasu rozmawiać na luźno rzucane przez ciebie temaciki, które upracie oddalają
cię od tematu dyskusji. Nie dam się zagadać bzdurami, więc wróćmy do tematu:

Umowa telekomunikacyjna, umowa o pracę, umowa o sprzedaż auta, umowa kredytowa -
każda z nich to UMOWA między dwiema stronami. Zawarta dobrowolnie. Państwo od
zawsze było gwarantem dotrzymywania umów. Tym razem jednak wkracza w rolę
rozbijacza umów. Potrafi wtrącać się w cudze umowy kredytowe i je zrywać,
zmieniać testamenty, regulować cudze umowy telekomunikacyjne według własnych
upodobań. Mimo, że strony w umowie określiły, jak ma ona działać i pod jakimi
warunkami ma być rozwiązywana.

Skoro państwo ingeruje w umowy kredytowe i telekomunikacyjne i zdajesz się to
pochwalać, to czemu nie domagasz się podobnego rozwiązania w umowach o pracę? To
też jest umowa, zawarta tak samo dobrowolnie. Ma wiele cech wspólnych, nie
podważyłeś żadnej z nich. Tak więc, skoro państwo blokuje rozwiązanie umowy
telekomunikacyjnej, to niech też blokuje rozwiązanie umowy o pracę. Czemu nie?
Konsekwencja to dobra rzecz. Sprawiedliwość jest ślepa, jest oparta właśnie na
konsekwencji, a nie na swobodnym i dowolnym uznaniu jednostek, opratym na małych
korzyściach.

Ty zdajesz się twierdzić, że umowy telekomunikacyjne państwo może rozbijać, a
umów o pracę nie. Oto podane przez ciebie przyczyny i mój komentarz:

* bo mogą być sytuacje sporne, które najpierw trzeba wyjaśnić - sytuacje sporne
mogą być w każdej umowie, państwo się jednak w to nie wtrąca, a spór rozstrzyga
sąd; po co tu wyjątek na telekomunikację?
* bo umowy o pracę i telekomunikacyjne różnią się - no różnią, i co z tego?
każda umowa jest inna, ale dotrzymywać należy każdej, a państwo ma gwarantować
każdą, a nie rozbijać,
* bo są inne "akty nadrzędne" - nie ma to najmniejszego znaczenia; WSZYSTKICH
umów należy dotrzymywać, obojętnie jakie są owe (zbędne w 99% przypadków) "akty
nadrzędne",
* bo w telekomunikacji zasoby są ograniczone - ale nie rozmawiamy tutaj o
przydzielaniu zasobów, lecz o podpisywaniu i dotrzymywaniu umów; umów
telekomunikacyjnych może być nieskończenie wiele,
* bo w telekomunikacji ofert jest mało - nieprawda, przykładowo ofert
komórkowych jest kilkadziesiąt; to więcej niż sklepów w niejednym mieście, a
sklepów jakoś nie regulujemy; to więcej niż ofert pracy w niejednym mieście, a
umów o pracę nie zakazujemy rozwiązywać (a powinniśmy, dla konsekwencji i
sprawiedliwości).

Proponuję nie skręcać w stronę zbędnych, acz zapewne perlistych rozważań o
niuansach językowych, falsyfikowaniu uogólnień, wnioskowaniach indukcyjnych,
dedukcyjnych i redukcyjnych, czy też (uprzedzam przyszłość:) budowie
karbularyzatora przetokowego.

To jest naprawdę prosty temat. Temat o dotrzymywaniu zawartych umów i ingerencji
państwa w umowy osób trzecich. Zapraszam.
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu