Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: umowa na ryczałt

photo



Temat: Pakiet internetowy a MSN


| Nie potwierdzam ,jedna firma wezwała mnie aby skonfigurować ich sprzęt
(modem+centralkę isdn)
w celu wychodzenia na Internet przez nr, z wykupionym pakietem .Przez 3
miesiące płacili pakiet na nr1 a na 2gi nabijali impulsy .
Faktur nie widzialem wiec 99% ze tak jest!


Ja piszę o własnych doświadczeniach
ISDN z TPSA.
Dla Internetu jest MSN3
Kiedyś faktury miały rozbite ceny na każdy MSN
Teraz rozdziału brak
Tzw. "Tani Internet" zastał przypisany do głównego numeru (MSN1), bo tak chcieli w BOK TPSA, twierdząc, ze to nie ma znaczenia.
Zatem u mnie zawsze jest niezgodność MSN z umową.
A ryczałt jest naliczany chyba prawidłowo (mniej więcej z BANKRUTEM się zgada):-)

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: O co moge skladac roszczenie w ramach polisy OC?
Witam wszystkich!
I zwracam sie z pytaniem:
Mam samochod. Jest on prywatny (nie firmowy) ktory uzywam do celow
sluzbowych (umowa o ryczalt 250 km/mies + wyjazdy sluzbowe). W zakres
obowiazkow nie mam wpisanego posiadania samochodu, aczkolwiek pracuje jako
dyrektor biura firmy swiadczacej uslugi finansowe, i jest on mi do pracy
potrzebny (troche zle by wygladalo gdybym na spotkanie z zarzadem klienta
pojechal tramwajem lub maluchem).
W piatek mialem maly wypadek. Zatrzymalem sie przed przejsciem dla pieszych
ale samochod za mna nie wyhamowal i przywalil we mnie. Dzisiaj poszedlem do
ubezpieczyciela (Inter Fortuna S.A.) sprawcy szkody. Chcialem zeby oprocz
naprawy zaplacili mi za wynajecie samochodu na czas naprawy. I tu zaczal
sie problem. Powiedzieli ze moge sobie wynajac auto ale nie moga mi
powiedziec czy mi zwroca za wynajem. Musialbym przedstawic dokumenty z
firmy (ze jest mi potrzebny do pracy). Pozniej dodali ze jesli mi zwroca to
tylko za efektywny czas naprawy (tzn. jezeli oddam samochod do naprawy i
przez tydzien po ogledzinach beda czekac na czesci, to za ten okres mi nie
zwroca).
I teraz moje pytanie:
Czy maja racje? Samochod moge wynajac na wlasny koszt ale nie mam czasu
zeby potem sie z nimi ciagac po sadach. Czy wieksze sa szanse ze zwroca mi
za przejazdy taksowkami? I czy rzeczywiscie jest tak, ze jezeli serwis
czeka na czesci to ten okres nie wlicza sie do okresu kiedy nie moge
korzystac z samochodu?

Poza tym co by bylo gdybym samochodu uzywal do celow prywatnych? Czy wtedy
mam "cierpiec" z tego powodu ze ktos we mnie uderzyl i jezdzic w zimie
autobusami? Jakbym tak chcial to bym nie kupowal samochodu.

Pozdrawiam.
I z gory dzieki za wszelka pomoc.

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu





Temat: kaloryfer jak dyby

Darek Preiss-Kaczynski napisał(a) w wiadomości:
<01bd0e62$363a0d80$LocalHost@monika...


we wczorajszej GW jest poruszajacy tekst o czlowieku, ktoremu spoldzielnia
kaze placic za cieplo, mimo, ze zdjal kaloryfery i grzeje sie sam - bez tej
calej molochowato - spoldzielczej rozrzutnosci.
porazajace w sprawie jest to, ze facet przegral w sadzie - ktory uznal, ze
prawo spoldzielcze kaze pokrywac wszelkie koszty, nie baczac, czy sa
uzasadnione (i czy maja cokolwiek wspolnego z logika).


Witam !
Zaznaczam na wstepie ze ani organizacyjnie ani emocjonalnie nie jestem , ani
nikt z mojej rodziny nie jest wiazany z ta pseudospoldzielczoscia jakim sa
SM w Polsce.
Oczywiscie poza tym drobnym faktem, ze mam watpliwy zaszczyt mieszkac w
takim wlasnie lokalu . Jest to srednia przyjemnosc. Brudna, nieogrzewana
klatka schodowa, czasami zarzygana (pewnie przez tych nieszczescnikow ktorzy
nie uczyli sie niemeckiego i zajadaja te pomarancze razem ze skorkami).
Krajobraz jak w poczatkowych scenach "Mechanicznej pomaranczy". Na dodatek
brak garazu i wogole.
Ja to mieszkanie wykupilem na wlasnosc ( wlasciwie zona, bo  ja jestem
nieobywatelem) tym niemniej umowa zawarta ze spoldzielnia co do pewnych
warunkow obowiazuje w dalszym ciagu.
To ze ta umowa obowiazuje mnie przede wszystkim wynika z pozycji spoldzielni
( typowy monopolista ). Na dodatek ja czesto nie jestem w stanie egzekwowac
swoje prawa w stosunku do spoldzielni (prawdopodobnie, bo na szczescie
wiekszych konfliktow nie mialem ).
Co prawda statut tych spoldzielni przewiduje jakies tam ( nawet dosyc
szerokie ) mozliwosci wplywu mieszkancow na wladze, ale to czesto sa tylko
fikcja. Wynika to z jednej strony z rozproszenia mieszkancow, sprzecznych
 czesto ) interesow samych mieszkancow , ale chyba przede wszytkim z braku
znajomosci wlasnych praw !
Ja tez znam wlasne obowiazki ( place co miesiac bohatersko czynsz ), ale
nigdy nie bylem na zadnym walnym zebraniu czlonkow tej spoldzielni itd. Wiec
swiadomie rezygnuje z wlasnych praw. Wolno mi.

Klopot w tym, ze przyklad z GW pachnie mi NIMBA.

Na to mi wychodzi ze wiekszosc dziennikarzy w Polsce znajomosc prawa cierpie
z serialu telewizyjnego o Janosiku . Dowolny protest dowolnej grupy
obywateli ( czasami rowniez pojedynczych )  w dowolnej sprawie zyskuje
natychmiastowy poklask dziennikarzy. Jak Pan sobie zyczy moge sypac
przykladami.

A tu sprawa jest jasna. Po prostu umowy nalezy dotrzymac. To jest podstawa
kazdego prawa. Mozna renegocjowac, mozna je wymowic zgodnie z trybem
przewidywanym w umowie, ale nalezy przestrzegac. Jesli umowa przewiduje
ryczalt, to ja sobie moge nie korzystac z ogrzewania, bo np. wysusza mi
powietrze, a ogrzewac chalupe pradem lub gazem, ale kwote za ogrzewania i
tak musze co miesiac wybulic.

Ja sobie zamontowalem wodomierz. Jak wiadomo niektore spoldzielnie wyrazaja
zgode na instalacje we wlasnym zakresie wodomierzy ( chyba nawet koszta
instalacji zwracaja , ale glowy nie dam ). Ci mieszkancy ktorzy sobie
zamontowali, od razu zaczeli automatycznie mniej placic za wode. Koszty
spoldzielni zas pozostaly na niewiele mniejszym poziomie, bo bardzo duzo
kosztow powstaje nie w wyniku kapieli mieszkancow, ale ze strat i
niegospodarnosci w trakcie produkcji i dystrybucji ciepla. Wiec podniesli
ryczalt pozostalym.  Teoretycznie gdy juz tylko jeden mieszkaniec zostanie
bez wodomierza, bedzie mogl sobie wyrobic obraz o wielkosci marnotrawstwa.
Praktycznie do tego nie dojdzie, jako ze zdaje sie jedna piata spoldzielcow
w ogole nie placi czynszu ( po prostu ) wiec im zwysa i powiewa wysokosc
ryczaltu i nie beda sobie wodomierza instalowac.
Jeszcze nikogo zadna krzywada nie spotkala za nieplacenie czynszu. Czy moze
Pan spotkal jakis przyklad ?

Bynajmniej nie proponuje eksmisje donikad, tylko sygnalizuje sprawy o wiele
wazniejsze niz bunt jednego pieniacza, ktoremu sie wydawalo za starczy
zakrecic kurek, i juz moze nie placic za ogrzewania.


od jakiegos czasu kategorycznie odradzam wszystkim kupowanie mieszkan
spoldzielczych - toc to skansen PRL-u i nic innego.


Co do skansenu sie zgadza, chociaz spoldzielnie mieszkaniowe istnieja w
wiekszosci krajow europejskich.
A co Pan proponuje ( jesli mozna sie spytac ) poki brak w Polsce prawdziwego
kredytu hipotecznego ?

Vizvary *Senior* Istvan Lodz mieszkaniec
vi@priv.onet.pl

PS. Trzeba sluchac, a nie tylko uszami ruszac !! ( Vizvary )

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu